Każdy z nas kiedyś był dzieckiem kochał rysować, malować, mazać, do głowy przychodziły nam tysiące pomysłów, które chcieliśmy przelać na papier. Dziecięca fantazja nie zna granic i to jest piękne, bo dzieci potrafią wymyśleć intuicyjnie rzeczy nad którymi dorosły musiałby spędzić cały dzień. Swoje dzieciństwo pamiętam jak przez mgłe, ale widzę że miałem kiedys kredki, flamastry, farby i że kochałem malować jakieś bazgroły, a mama następnie zawieszała je na korkowej tablicy nad stołem kuchennym. Rodzice podziwiali co namalowałem chociaż wartość była mizerna.
Dzisiaj sprzedaż obrazów to moja praca. Zapewne te wszystkie doświadczenia z dzieciństwa przydają mi się dzisiaj. Zmysły obserwacji, pomysłowości, kreatywność nie zginęły w okresie dojrzewania, a bardziej się rozwinęły. Moja praca to pośrednictwo. Najpierw kupuję obrazy sprzedaż jest później. Na rynku jest dużo artystów, którzy próbują się przebić do przodu ze swoimi pracami i ja staram się im pomóc. Co prawda ich prace kupuję taniej, ale jeżeli uda mi się je później sprzedać szerszemu gronie odbiorców, artysta wypływa i korzystam i ja i on. Także jeżeli ktoś potrzebował porady lub pomocy to zapraszam.
No related posts.
Tagi: obrazy sprzedaż, sprzedaż obrazów —